Kaktusy baja-kalifornijskie. Część 1. Stenocereus eruca Fragment artykułu z Kaktusy i Inne
Kaktusy I Inne, 3:2, 2006
Stenocereus (dawniej Machaerocereus) eruca.
Drugi kaktus sztyletowy to dziwny kaktus, bo to... kaktus wędrowny. Rośnie na wybrzeżu w centralnej części półwyspu. Jego potoczna nazwa, "pełzający diabeł", wiele wyjaśnia. Kaktus ten zawsze się płoży, produkując masę leżących ma ziemi pędów, których jedynie końce są nieco wzniesione. Te się następnie ukorzeniają, a rosnąc dalej, wypuszczają nowe odgałęzienia. Po pewnym czasie najstarsze części pędów zamierają, co skutkuje tym, że po-szczególne pędy się po prostu powoli przemieszczają na podobieństwo gąsienicy, rozchodząc się na wszystkie strony (z tego względu zwany powstała też nazwa "kaktus gąsienicowy"). Odkrywczyni tego kaktusa, p. Brandegee pisała: "O ile to podobieństwo [do gąsienicy] jest prawdziwe, gdy rośliny rosną na otwartym gruncie, o tyle jest jeszcze bardziej uderzające, gdy kaktus ten napotka na swojej drodze jakąś przeszkodę, np. kłodę lub kamień. Wtedy wznosi swój czubek wspinając się z jednej strony i zstępując w dół z drugiej, a w końcu poprzez zamieranie części tylnej, praktycznie przechodzi ponad przeszkodą".
Formalnie rzecz biorąc kaktusy płożące się nie cieszą się zbytnim wzięciem u kolekcjonerów, głównie ze względu na ilość miejsca, które zajmują, jednak ten gatunek jest na tyle atrakcyjny z wyglądu, że można go polecić posiadaczom szklarni (którzy oczywiście powinni dopilnować, żeby ten "kaktus wędrowniczek" z niej nie "wywędrował" w poczuciu, że nadużywa naszej gościnności!).
Środkowe ciernie tego kaktusa również są "sztyletowe", najdłuższy z nich ma do 3 cm długości. Kremowe kwiaty są długości 10-15 cm i średnicy do 6 cm. Owoc tego gatunku jest mniejszy niż u od po-przednika - 3-4 cm średnicy, jednakże jest również ceniony przez miejscową ludność, m.in. dlatego że pojawia się od października do grudnia, gdy innych owoców w tym czasie nie ma. Jednak wydawanie owoców przez roślinę jest w naturze ograniczone, jako że brakuje nocnych zapylaczy, szczególnie takich, które są zdolne przenieść pyłek kwiatowy na dalsze odległości - poszczególne egzemplarze na danym obszarze, sprawiające wrażenie oddzielnych roślin, są w gruncie rzeczy klonami tego samego kaktusa matecznego, które "wywędrowały" na różne strony, czyli zapylenie nie prowadzi do wydania owocu i produkcji nasion. Toteż przyjmuje się, że kaktus w naturze rozmnaża się praktycznie tylko wegetatywnie, co w połączniu z rozwojem rolniczym doprowadziło do tego, że jest on obecnie zagrożony.
Stenocereus eruca, San Carlos, Baja California, fot. Cristian Neciu
|