| . |
|
. |
Grubas, czyli... kaktus wart uwagi
Sukulenty 4:2, 2007
 | Tylko tekst tego artykułu ten jest w domenie publicznej. | | . | Zdjęcie: Joe Hall (USA) |
Grubas zawsze mnie pasjonował. Można przeczytać setki artykułów o kaktusach, zwiedzić dziesiątki kolekcji, podumać nad różnymi subtelnymi kwestiami dotyczącymi kaktusów, ale w końcu ma się po prostu ochotę zawiesić oko na... "prawdziwym kaktusie", rosnącym, sobie gdzieś tam w Meksyku. Takie spojrzenie niesie to ze sobą olbrzymi odprężający ładunek, często bowiem, gdy nasze myśli krążą wokół kaktusów, są one kłębkiem pytań i wątpliwości, a to w odniesieniu do spososbu uprawy, a to w kwestii klasyfikacji, a to w odniesieniu do problemów jak je zmieścić na parapecie, czy jeszcze wielu innych rozterek.
Gdy jednak patrzę na Grubasa, czuję ulgę, odprężenie i zaufanie do przyrody. Nikt Grubasa nie nawozi, nikt mu nie zmiękcza wody do podlewania, nikt go nie traktuje środkami ochrony roślin, a mimo to Grubas ma się dobrze. Biją w niego pioruny, ptaszki go zanieczyszczają, zwierzątka obskubują, a on dalej ma się dobrze. Co więcej stanowi pożytek dla otoczenia - ptaszki wiją sobie na nim swoje gniazdka, Seri zajada sobie jego owoce i na-siona, a ludzie używali w przeszłości jego pni jako materiał budulcowy.
A Grubas sobie na to wszystko pozwala i dalej wspaniałomyślnie rośnie, jak gdyby nigdy nic. Grubas może być wspaniałomyślny bo jest największy. Saguaro, to przy nim, mówiąc po młodzieżowemu, "mały pikuś". Grubas może w porywach przekroczyć nawet 18 m wzwyż. Tak, zdarzają się czasem wyższe od niego, ale nie masywniejsze. Dlatego uważa się, ze to Grubas jest największy w rodzinie kaktusowatych.
W tamtym rejonie Ameryki Północnej nie można uniknąć porównań z Saguaro. Nasz piękny kaktus różni się od Saguaro tym, że jest... piękniejszy. Ale to zbyt mało informacji by zadowoliło czytelnika. Zatem, Grubas rozgałęzia się wcześniej niż Saguaro, odgałęzień jest więcej, i zaczynają powstawać dużo niżej. Pędy mają 10-16 żeber, z areolami położonymi blisko siebie, cierni około 20, mocne, do 3 cm długości, dolne części cierni czerwone, z czasem szarzeją. W naprawdę starszym wieku rośliny tracą ciernie. Białe kwiaty są podobne do kwiatów Saguaro, ale mają więcej i węższe płatki. Ale nie tylko kwiaty są tu ozdobą, ale również owoc, który jest pokryty ładnym zółtym filcem. Owoc jest różnie ucierniony, w zależności od rośliny, czasem może nie mieć cierni wcale.
Grubas rośnie na skalistych zboczach górskich i na podłożach aluwialnych, u wschodniego podnóża masywu San Pedro Martir, na południu pustyni San Felipe, i na równinach od San Felipe i El Rosario do regionu Cabos, również na wielu wyspach w zatoce Kalifornijskiej.
Grubasa kupiłem kiedyś w hipermarkecie - produkuje się go na pęczki - i nawet te hipermarketowe egzemplarze miały ładnie wybarwione na czerwono podstawy cierni. Dobrze mu było u mnie w lecie na otwartym słońcu, ale odstąpiłem go potem innemu kaktusiarzowi, bo szukałem roślin oryginalniejszych. Teraz żałuję.W sumie Grubas nie jest trudny w uprawie, z tym, że serdecznie nie znosi jak mu jest zimno i mokro jednocześnie. Jeśli chodzi o temperaturę zimowania, to zelecam powyżej 10 st. C.
Jeszcze kilka słów o kwiatach Grubasa - są one nocne, i zapylają je głównie nietoperze. Kaktus ten może wykazy-wać trioecję (trójpienność), system reproduk-cyjny niezwykle rzadki w przyrodzie - występują wtedy obok siebie osobniki z kwiatami męskimi, żeńskimi i typowymi-obojnaczymi. Ale to nie wszystko, bo zdarzają się też niekiedy osobniki o kwiatach bezpłciowych !
W sumie więc bardzo to interesujący kaktus. Nazwałem go pieszczotliwie Grubasem, ale jego faktyczna ludowa nazwa to Cardon. Nazwa botaniczna to oczywiście Pachycereus pringlei, ale tego chyba już nie musiałem zaznaczać, bo szybko się domyśliliście :-) Piękny jest Grubas...
Pachycereus pringlei, fot. Joe Hall (USA)
|
.
|