Dołącz do nas     Czasopismo     Forum     Portal     Kontakt     Home  


Polskie Towarzystwo Kaktusowo-Sukulentowe
  Image Hosted by ImageShack.us Image Hosted by ImageShack.us
By pomagać... by poznawać... by chronić...

CZYTELNIA   OKMKS

.
.
Czytelnia
Towarzystwo
.

Kaktusy kolumnowe na parapet
Sukulenty 2:1, 2005

Artykuł ten jest w domenie publicznej.

    Nawet tym miłośnikom kaktusów, którzy zajęci zbieraniem jedynie kaktusów kulistych, nie posiadają żadnego kaktusa kolumnowego, trudno się z reguły nie zachwycić w spotkaniu z większą i różnorodną kolekcją kaktusów kolumnowych.
    Niestety panuje bardzo powszechny i zupełnie błędny pogląd, że uprawa kaktusów kolumnowych na partapecie mija się z celem, pogląd który przez dziesiątki lat był podawany polskim kaktusiarzom. Jako powód podawano najczęściej brak miejsca na parapecie. To jednak wynikało z utożsamiania kaktusów kolumnowych głównie z gatunkami osiągającymi w naturze duże rozmiary, które w swoim środowisku naturalnym są najbardziej rzucającymi się w oczy elementami krajobrazu, jak np. Carnegia gigantea (Saguaro) z USA, Pachycereusy, Cephalocereusy i Neobuxbaumie z Meksyku, Trichocereus pasacana i inne Trichocereusy (dziś klasyfikowane jako rodzaj Echinopsis) z Argentyny, Neoraimondie i Armatocereusy z Peru, czy - najbardziej rozpowszechnione wśród kaktusów kolumnowych - Cereusy, rosnące od Karaibów po Argentynę. Wymienione wyżej gatunki, można umownie nazwać gigantami, ponieważ osiągają one w naturze duże rozmiary zarówno jeśli chodzi o wysokość (kilka - kilkanaście metrów), jak i średnicę (powyżej 10 cm).
    W rzeczywistości jednak większość kaktusów kolumnowych osiąga w naturze dużo mniejsze rozmiary, dużo z nich tylko do 2 m wysokości, wiele z nich poniżej 1 metra, przy pędach o jedynie kilku cm średnicy. W uprawie w naszych warunkach, te parametry są oczywiście jeszcze mniejsze.
    I tu dochodzimy do najważniejszej kwestii - średnica kilku centymetrów jest mniejsza od średnic większości kaktusów kulistych, które są uprawiane przez "przeciwników" kaktusów kolumnowych, zatem na parapecie kolekcja małych kaktusów kolumnowych rosnących wzwyż zajmie w rzeczywistości mniej miejsca niż kolekcja kaktusów kulistych rosnących wszerz - dopóki oczywiście nasze kolumienki nie zaczną się mocno krzewić - to jednak w wiekszości wymienionych niżej przykładów nie występuje w naszych warunkach w stopniu uniemożliwiającym uprawę parapetową (co innego w naturze), i w stopniu powodującym zabór większej ilości miejsca niż u kaktusów kulistych.
    Jako najcelniejszy przykład małych kaktusów kolumnowych można wymienić część gatunków brazylijskiego rodzaju Micranthocereus - część dlatego, że do dzisiejszego rodzaju Micrantocereus zostały włączone gatunki klasyfikowane niegdyś jako Austrocephalocereus. Micranthocereusy z grupy Austrocephalocereus osiągają powyżej 2 m wysokości, natomiast pierwotne Micranthocereusy, te które w kontekście tej prelekcji nas najbardziej interesują, osiągają jedynie kilkadziesiąt cm. Są to: Micranthocereus auriazureus, M. flaviflorus, M. streckerii, M. violaciflorus, M. polyanthus. Nie rosną one zbyt szybko, tworząc małe kolumienki o średnicy poniżej 5 cm, z czasem mogą wypuścić odrosty u podstawy. Charakteryzują się dużą ilością żeber i małymi, ładnymi kwiatami. Pod tym względem szczególnie atrakcyjny jest M. polyanthus, który może ich wydać jednocześnie nawet kilkadziesiąt. Kwiaty tych gatunków są rurkowe, przystosowane w naturze do zapylania przez kolibry, podobne do kwiatów Arrojadoa (rodzaje Micranthocereus i Arrojadoa są mocno ze sobą spokrewnione), i chociaż małe, to atrakcyjne.
    Arrojadoy to również bardzo wdzięczne kaktusy o wąskich pędach, w europejskich warunkach raczej nie przekraczające 1m wysokosci. Szczególnie warte polecenia są mała A. dinae oraz ciekawa i wciąż jeszcze rzadka A. bahiensis, często wystepujaca pod nazwa rodzajową Pierrebraunia. Wśród malych kolumienek można dalej wymienic brazylijski rodzaj Arthrocereus, skladajacy się z kilku gatunkow, w naturze wlaściwie nie przekraczających 1 m. wysokosci.
    Bardzo rozpowszechnionym kolumnowym rodzajem jest Pilosocereus, obejmujący kilkadziesiąt gatunków - zasięg występowania rozciąga się od Paragwaju po Meksyk, obejmując też Karaiby. Wiekszość z tych roślin osiąga kilka metrów wysokości (niektóre gatunki do 10 m) przyjmując w naturze pokrój drzewiasty, jednak w uprawie w naszych warunkach duzo z nich szybko nie osiągnie 1,5 m wysokości (jeśli w ogóle), choć łatwo rosną, można więc sprobować ich uprawy. Wiekszość gatunków krzewi się nie od podstawy, a wyżej. W naturze średnice głównych pędów starych egzemplarzy niektórych gatunków mogą przekroczyć nieco 10 cm średnicy, jednak w naszych warunkach pędy nie powinny przekroczyc kilka cm. Niektóre gatunki czasem ledwo przekraczają 1 m, n.p. P. arrabidae, P. auriseus, P. chrysostele, P. vilaboensis, P. oligolepsis, P. diersianus.
    Pilosocereusy się z wiekiem krzewią, ale pędy boczne rosną wzwyż, a nie na boki, więc starszy egzemplarz nie zajmie więcej miejsca niż jeden średniej wielkości kaktus kulisty. A co się stanie, jeśli po kilkunastu latach kaktus przekroczy 1,5 i będzie nadal rósł wzwyż? No, cóż, nasz kraj się rozwija ostatnio dość pomyślnie i należy mieć nadzieję, że za kilkanaście lat będzie nas już stac na domek z ogródkiem , albo przynajmniej na mieszkanie z balkonem, czego sobie i Wam (którzy nie mają) życzymy, a jeśli nie, to można komus roślinę sprezentować, albo oddać do kwiaciarni - 15-letniego pilosocereusa przyjmą tam prawdopodobnie z nieporównanie większymi ukłonami niż np. turbinikarpusa w tym samym wieku.
    Częśc przedstawicieli Pilosocereus wytwarza piękny niebieski kolor naskórka, np. P. fulvilanatus, P. glaucochrous, P. pachycladus, część wytwarza białą wełnę, np. P. leucocephalus, P. purpusii. One są najatrakcyjniejsze. W hipermarketach można często nabyć dwa ładne pilosocereusy - P. palmerii (synonim P. lanuginosus) - wytwarzający białą wełnę oraz P. chrysacanthus - kaktus o ładnych złocistych cierniach.
    Uprawa wszystkich gatunków z Brazylii, Środkowej Ameryki i Karaibów, czyli również Pilosocereusów, Micranthocereusów, Arrojad i Arthrocereusów wymaga temperatur zimowania powyżej 10 st. C, i nieco wilgotniejszego powietrza (częściej spryskiwać, mgławicować) niż dla typowych kaktusów pustynnych. Trzeba również zaznaczyć, że mówiąc o parapecie, mamy na myśli zewnętrzny parapet okienny - kaktusy kolumnowe potrzebują dużo światła - jego niedobór spowoduje przewężenia pędów i w konsekwencji ich zaginanie się, pozatym bezpośrednie nasłonecznienie decyduje o ilości wełny u Pilosocereusów i ładnie wybarwionym naskórku. Kaktusy kolumnowe lubią również otwarte powietrze - mają większa powierzchnię asymilacyjną niż kaktusy kuliste. Należy również zabezpieczyć je przed wiatrem, który w naturze odrywa boczne pędy, z których powstają nowe rośliny. Oderwane pędy boczne łatwo się ukorzeniają, natomiast odcięte kawałki pędów już gorzej.
    Na parapet nadaje się wiele gatunków rodzaju Cleistocactus - chodzi o te, które się nie płożą. Kaktusy te szybko kwitną i mają cienkie pędy - nawet uwzględniając, że krzewią się od podstawy, dobrze się czują w "tłoku"i na parapecie można ich bardzo dużo zmieścić. W naszych warunkach rzadko przekraczają 1 m wysokości. W handlu jest dużo gatunków boliwijskich i argentyńskich, jednak rodzaj ten obejmuje obecnie dużo ciekawych gatunków z Peru (dawniej klasyfikowanych m.in. jako Loxanthocereus, Borzicactus). Cleistocactusy szybko kwitną, produkując często sporą ilość kwiatów, zwykle z boku pędów. Choć kwiaty są małe i rurkowate, to parapet o wymiarach 1m x 20 cm zapełniony cleistocactusami może stać się prawdziwym kwietnikiem. W handlu najczęściej jest spotykany Cleistocactus strausii - ten gatunek akurt niezbyt nadaje się na parapet ze względu na grube, jak na cleistocactusy, pędy.
    Również w Peru występuje kilka innych rodzajów o stosunkowo niezbyt grubych pędach - Weberbauerocereus (w kwiaciarniach bardzo częstym gościem jest W. johnsonii), Espostoa, Corryocactus (w przypadku tego ostatniego, część gatunków wytwarza płożące pędy - niezbyt poręczne w uprawie parapetowej). istnieje też wiele innych rodzajów kolumnowych kaktusów o cienkich pędach.
    Czy tylko kaktusy o niezbyt grubych pędach nadają się na parapet? Zależy to od indywidualnych preferencji. Dużo kaktusów kolumnowych osiągających w naturze duże lub potężne rozmiary rośnie w naszych warunkach bardzo wolno i na naszych parapetach nie przekroczy kilkudziesięciu cm wysokości na przestrzeni dziesiątek lat, (np. słynne Carnegia gigantea, Pachycereus pringlei, Stenocereus thurberi, Cephalocereus columna-trajani, czy Browningia candelaris), tak więc również nadają się one do uprawy parapetowej. Pomimo, że tego typu "grubasy" nie są w stanie osiągnąć w naszych warunkach "dorosłości" czyli wieku kwitnienia, są często bardzo atrakcyjne ze względu na pokrój i uciernienie. Dotyczy to również kolumnowych kaktusów chilijskich - wolno rosnących w naszych warunkach, lecz mających ładne uciernienie (np. E. spinibarbis, rózne formy i odmiany E. chiloensis, czy Eulychnie) - wymagają one oszczędnego podlewania, a są bardzo odporne na przesuszenie. Do krótkich kolumowców zaliczają się częste w parapetowej uprawie Oreocereusy czy niektóre Echinopsisy z grupy Trichocereus.
    W zasadzie na parapet nie nadają się głównie szybko rosnące Cereusy, czy niektóre Echinopsisy z grupy Trichocereus, uprawa większości pozostałych kaktusów kolumnowych przy pewnej dozie naszej narodowej ułańskiej fantazji jest możliwa. Jeśli więc mamy wolny plaski zaokienny parapet - sprobujmy.

Autor: Cactom

.